Leather Artists

Leather Artists

Leather ArtistsLeather Artists

SZTUKA POKOLEŃ

SZTUKA POKOLEŃ, Marta Jakubek

 

Pittsburgh. 


Jedno z najbardziej znanych miast w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych należących do “Pasa rdzy”, niegdysiejszego centrum przemysłu ciężkiego. Miasto kojarzy się dziś głównie z post-industrialnymi krajobrazami i ciągłą melancholią za dawnymi czasami świetności i kwitnącego przemysłu. A jednak to właśnie tutaj, na przekór tej smutnej aurze, dotrzeć można do miejsca, gdzie kryje się zaskakująca sztuka. Poza granicami miasta, na końcu drogi ukrytej wśród zieleni i wysokich drzew, znajduje się dom Nicole i Grega Horgan. Na co dzień zapracowani, doglądają własnego biznesu...po pracy tworzą coś nowego. Warto na chwilę zanurzyć się w świecie ich pracy, w niecodziennym połączeniu wielu kultur. Ich skórzane dzieła sztuki mają swoje korzenie w wielopokoleniowych tradycjach, historiach, opowieściach i czystej inspiracji kulturą. A to dopiero początek.

Pracownia Grega jest schludna i uporządkowana. Tu wszystko się zaczyna. W wielkim pomieszczeniu znajdują się półki z mnóstwem narzędzi, jest też skórzany fotel, są skórzane, błyszczące paski, które wiszą na ścianie, są oprawione fotografie, nie brakuje nawet wielkiej, bawolej czaszki. Nicole, żona Grega i współzałożycielka ich biznesu, mówi, że do swojej pracy podchodzi bardzo sumiennie, a przy tym ma mnóstwo nowych pomysłów po drodze. Proces tworzenia produktów skórzanych to dla niego połączenie kunsztu, cierpliwości i wyobraźni. W pracowni roi się od różnych, osobliwych zapachów środków chemicznych pomieszanych z charakterystyczną, skórzaną wonią. Greg zakłada fartuch, rękawice i do roboty. Tutaj na co dzień powstają ich produkty ze skóry o najwyższej jakości, ale to nie wszystko. To właśnie w tej pracowni przez około sześć miesięcy, Nicole i Greg zajmowali się projektem, który zupełnie ich pochłonął - skórzaną rzeźbą, którą nazwali Kaktusem San Pedro.

Kiedy Nicole i Greg poznali się szesnaście lat temu, od razu odkryli, że są pokrewnymi duszami. Nicole uczyła malarstwa, ale szybko doszła do wniosku, że takie zajęcie na dłuższą metę nie będzie jej dawać wystarczającej satysfakcji. Greg z kolei studiował antropologię kulturową, do dziś fascynują go inne kultury, symbolizm w kulturze i sztuka jako taka. On - bardziej pragmatyczny, zajmuje się biznesem, ona - artystka. Duet doskonały, można by rzec. Nicole dla sportu wykonała kiedyś kilka ręcznie malowanych obroży dla psów, stąd pomysł na przemysł skórzany. Po kilku próbach i prototypach, wreszcie założyli razem firmę “Four Robbins”, która dzisiaj cieszy się ogromną popularnością. Wiele dużych firm zamawia u nich chociażby biurowe tace skórzane, która ozdabiają przeróżnymi wzorami. Ale nie na tym postanowili zakończyć swoją twórczość.

Razem postanowili razem stworzyć coś nowego, projekt, który mógłby oddać hołd pokoleniom imigrantów pomagającym budować przemysł w Stanach Zjednoczonych, a co za tym idzie, ich własnym przodkom. Jak się okazuje, Nicole jest prawnuczką Rose Balis, Polki, która osiedliła się w stanie Pennsylvania na początku XX wieku. Ich fascynacje połączyły tożsamość amerykańską, europejską i południowoamerykańską, symbolizm miesza się ze współczesnymi motywami. Co z tego wyszło? Coś, co można określić jako skórzaną rzeźbę pełną symbolizmu i zagadek.

Pojawiły się pierwsze pomysły, dyskusje. W końcu obrali kierunek. Skórzane rzeźby to sposób na unikalne połączenie pragmatyzmu Grega oraz pasji do malarstwa olejnego Nicole. Stworzyli krótki film dokumentalny prezentujący prace nad kaktusem i etapy jego powstawania. Wystarczy powiedzieć, że kiedy Greg zasiada do obróbki płata skóry, a następnie obrabia go, przycina, pokrywa różnymi specyfikami i nadaje kształtu przypominającego kaktus, pionową bryłę składającą się z posklejanych płatów skóry, ciężko jest przewidzieć efekt końcowy. Potem Nicole ręcznie maluje powstałe bryły i ozdabia je motywami zaczerpniętymi z malowideł sakralnych, aż posklejane płaty skóry zamieniają się niemalże w płótno z wielobarwnymi wzorami inspirowanymi południowoamerykańskim zdobnictwem, wibrującymi kolorami, fragmentami przypominającymi rozgwieżdżone niebo, a nawet gołębiem symbolizującym Ducha Świętego na tle niebiańskich promieni. Wszystko umieścili w drewnianej skrzyni wypełnionej starymi kluczami. Patrząc na tę skórzaną rzeźbę, można niemal ulec złudzeniu, że patrzymy na nowy, oryginalny gatunek kaktusa pokrytego misternymi malunkami - widok zaskakujący i pochłaniający z każdą kolejną minutą. Kiedy po sześciu miesiącach pracy powstał Kaktus San Pedro, postanowili podzielić się swoim dziełem, a także innymi skórzanymi rzeźbami, które stworzyli, z resztą świata. Jaką historię pragną nam opowiedzieć Greg i Nicole za pomocą swojego dzieła?

Pierwszy element, który zastanawia to z pewnością główny bohater całości, czyli skórzana rzeźba kaktusów. Tu zaczyna się niezwykła sieć kulturowych powiązań i fascynacji Grega i Nicole. Kaktus San Pedro od lat znany jest jako gatunek zawierający meskalinę, czyli środek silnie psychodeliczny. Roślina jest silnie związana z kulturą Peru czy Ekwadoru, gdzie stosowali ją szamani w obrzędach religijnych. Symboliczny akt doświadczenia przejścia z jednej, znanej nam rzeczywistości do drugiego, nieznanego wymiaru, stanowi dla Horganów symbol drogi, którą odbywamy do Królestwa Niebieskiego, a także symbol mistycznych przeżyć. Strażnikiem Nieba jest kolejna ważna dla Grega i Nicole postać, Święty Piotr. Motywy wiary katolickiej to coś, co pragnęli podkreślić, stąd także klucze znajdujące się w skrzynce, gdzie stoją kaktusy, Święty Piotr przecież wpuszcza kolejne dusze do Nieba. Dodajmy do tego oczywiście wymalowany na skórze gołąb jako Duch Święty czy gwiazdy rodem z obrazów w wielu kościołach albo malowidłach na sufitach. Do tej wybuchowej mieszanki dochodzi jeszcze inspiracja znanym gatunkiem kaktusa posiadającego psychodeliczną substancję, która pozwala doświadczyć innej percepcji rzeczywistości… Trzeba przyznać, że skórzana rzeźba Horganów to zaskakująco trafne i spójne połączenie światów - most, który zbudowali własnymi rękami.

W dziele Horganów kwitnie bogata intertekstualność, czyli swoisty dialog między kulturami, motywami, opowieściami, narracjami… Termin ukuła oryginalnie Julia Kristeva, językoznawczyni i filozofka, która pragnęła znaleźć określenie dla współczesnych, wielopoziomowych relacji między tekstami, ich motywami. Kaktus San Pedro to olśniewające połączenie inspiracji z całego świata, a także hołd dla historii imigrantów tworzących podwaliny dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. I nie da się zaprzeczyć, że w sztuce Horganów roi się od intertekstualnych elementów. W dobie globalizmu, ale także i odwrotnych postaw niechęci do tego “obcego”, Katus San Pedro to symbol połączeń, które wydają się niecodzienne, a nawet niemożliwe. Oczywiście, interpretacji dzieła będzie tyle, ile oceniających, a nawet i więcej, ale bogactwo kolorów rzeźby, jej intrygujący element w postaci stosu kluczy, pozwala szczerze zastanowić się nad tym, co może przekazywać, albo co oznacza dla każdego indywidualnie. Sam Greg, dzięki studiom antropologicznym zawsze fascynował się kulturami z całego świata oraz symbolizmem. Wspólne fascynacje Horganów, a także chęć oddania czci przeszłym pokoleniom oraz ich ogromnej schedzie, doprowadził do stworzenia tej zaskakującej, skórzanej rzeźby, która opowiada tak wiele historii z całego świata, ciągle jednak tworząc jednolitą całość. 

Po tak ważnym, ale ukończonym już dziele, Horganowie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakim kierunku teraz pójdą. Na pewno planują kolejne rzeźby. Stworzyli już skórzane dzieła, takie jak “Ryba” czy “Bizon”, ale sądząc po uznaniu, jakie otrzymali po Kaktusie, kolejne rzeźby powstawać będą jeszcze szybciej. Myślą o czymś nowym, mianowicie rzeźbie w drewnie, oraz o motywach związanych z porami roku. Kreatywność, z jaką Horganowie podchodzą do swojej pracy na pewno zapowiada kolejne rzeźby-niespodzianki, których nie da się przewidzieć. Pozostaje tylko czekać na owoc ich nowych pomysłów.



SZTUKA POKOLEŃ, Marta Jakubek